[sekundę...] 
feed

Dobrze że jesteś

[17.03.11/15:07]
Gosia: Dziewczyny mam depresję.
Potrzeba mi faceta, ale nie do seksu tylko do zaspokojenia kobiecej próżności…i skąd takiego wziąć?????

Ja: Gosiu Kotku! Faceci są z innej planety. Najpierw mała dziewczynka zabiega o względy taty , potem usycha bez czułości swojego faceta, a potem ją odtrąca syn. Smutne to ale tak jest. Bo czytamy w dzieciństwie bajki o królewiczu, i od dziecka każą nam siedzieć w wieży i czekać aż nas uratuje królewicz, czyli nasze życie to czekanie , czekanie, kiedy on nas przytuli, kiedy będzie miły, kiedy wróci od kochanki (wersja dla Żanety). A dlaczego nie powiedzieli nam że zamiast w wieży siedzimy na tronie , a faceci w piwnicy i jak ich potrzebujemy to po nich sięgamy, niech oni nauczą się czekać i błagać.
P.S. Nie wiem skąd mi się to wzięło...

Gosia: Zawsze powtarzam, że jesteś jedyna w swoim rodzaju   To co napisałaś ma sens, chociaż smutne to cholernie…Chcę na tron!

Ja: Wiesz wczoraj wieczorem przyszłam z pracy później, specjalnie, pojechałam do sklepu bo też miałam chandrę, połaziłam bez celu, nic nie kupiłam , zresztą byłam tylko w jednym sklepie. Zaszłam do Orange telefon sobie wybrać, bo umowa się kończy po drodze wysłałam sms do Miłosza, że jak chce to niech jedzie ze mną to on sobie wybierze jakiś model telefonu. To mi odpisał, ze nie pojedzie ze mną bo ma telefon po Ulce. Jego tel. się zepsuł, i ma teraz ten który Ula kiedyś miała. Mój dwa dni temu też przedłużył umowy i przyniósł dwa telefony do domu, i podzielili się z Ulą. A Miłosz chodzi wkurzony. Śmiać mi się chce z niego, że nie może zaakceptować że ona może cos dostać bezinteresownie, a nie musi to być wcale w niego uderzone. I cały dzień miałam jakiś taki smutny. Wiesz nie potrafię z Mężem rozmawiać szczerze po przyjacielsku, bo mnie zawiódł pare razy, wyśmiał albo wykorzystał to co mu mówiłam - przeciw mi.
I dalej.. U nas spała Daria. Wyobraź sobie że przyszła do mnie do pokoju i się rozpłakała, że ona ma już dosyć tego co jej rodzice robią. Że się kłócą, szarpią, że ona chciałaby żeby ona z mamą i Tadziem wyprowadzili się do babci a tato byłby od weekendów. Myślałam że zwariuję. Pomyślałam sobie jaka ta Żaneta niemądra, niszczy swoje dzieci. Daria powiedziała że tato wyjechał na urlop i nawet się z nimi nie pożegnał. Nie spałam pól nocy przez to wszystko. I ciągle to faceci zawodzą!

Gosia: Rozumiem Miłosza, on się wycofuje, nie chce wchodzić w żadne zależności. Tato dał mu wielokrotnie odczuć, ze jest na drugim miejscu…Z drugiej strony rozumiem Ciebie, że może Cię to męczyć.
Szczera rozmowa z mężem to trudna sztuka, nawet nie wiem czy możliwa. Tym bardziej jeżeli partner wystawia Twoje zaufanie na próbę. Między nami też nie ma dialogu. Każda moja próba zostaje skwitowana „znowu się zaczyna, było trochę spokoju i od początku…”. Ostatnio Romek polecił mi żebym sąsiadowi powiedziała to co chcę jemu bo on nie mam ochoty słuchać...
Ja w swoim związku nie czuję się kobietą, zaczynam mieć coraz większe braki i kompleksy.
Co do Żanety: po ostatniej rozmowie byłam zła na nią . Mi przestało już być jej szkoda, żałuje tylko, że jest taka głupia. Facetów można mieć wielu, ale dzieci…. Nie pojmuję tego. Krzywda jaką ona im robi jest niewspółmierna do całej sytuacji. Myślę, ze powinnaś powiedzieć jej o tej rozmowie. Uważam tez że należy ją uświadomić że takim zachowaniem popchnie tylko Darię w złe towarzystwo, narkotyki itp. Jeżeli ona nie zrobi coś ze swoim życiem to jak tak widzę przyszłość jej i dzieci:
Żaneta -psychitryk, Daria -„trudna młodzież”, a Tadzia wychowa Magda Ka….

dodaj komentarz

Komentarze


brak komentarzy