Malowany ptak
[14.05.10/09:58]
Spotkanie było udane, wymieniłam się paroma ciuchami. A kilka sprzedałam 5 zł od sztuki. Wróciłam do domu z piękną kolorową bluzką, wygląda jak malowany obraz w pawie pióra a dodatkowo ma złote cekiny. Ja pozbyłam się kilku bluzek, swetrów których od co najmniej dwóch lat nie nosiłam. I jeszcze dostałam brązową gnieciona spódnice z tafty oraz sweter koloru brudnego różu. Właścicielka pozbyła się tego sweterka bo ją gryzł. Ale tak na serio gryziemy się czym innym. Wymyślamy sobie wady. I to czym ładniejsza tym ma więcej sobie do zarzucenia. A to kolana za grube, a to ręce obwisłe, a to brzuch za mało płaski. No i oczywiście biust : za mały, za duży, stojący, wiszący. A ja uważam, że są piękne i patrzyłam na nie jak na zadbane, mądre babki. Dziewczyny głowa do góry, wyjdźmy z mgły…
Komentarze
:-)
Ja już przerosłam i mam z głowy...no to spotkanie było udane...ja też dorosłam
jakby kto pytał;)...
ja już dorosłam wreszcie do tego, żeby się duperelami nie przejmować:))