marzenie moje
[18.06.10/14:45]
Spełnia się moje marzenie, od trzech tygodni jestem w siódmym niebie. Czekałam na to kilka lat. A będę pewna, że się uda na końcu lipca. Boję się zapeszyć, bo już kilka razy byłam już prawie u celu a potem rozczarowanie. Wiem, że Ty mi pomagasz. Zanim pojawiła się iskierka spełnienia mojego marzenia, śniłaś się Wiktorii i powiedziałaś, że wszystko będzie dobrze. A ja Ci wierze. Zawsze wierzyłam i nigdy się nie zawiodłam. Dlatego tak mi Cię brakuje. Brakuje mi Twojej wiary we mnie. Teraz gdy jestem w skowronkach , gdy się cieszę jak dziecko to słyszę słowa mojej mamy. Słowa jak pioruny, a po co ci to, a czy ci się to opłaci, a jak ty na tym wyjdziesz, zastanów się bo to dużo pracy. Mamo czy naprawdę nie stać Cię na to by się cieszyć ze mną, by mnie wspierać. Aż tak dużo oczekuje? Już nie chcę się dzielić z Tobą moimi marzeniami, bo dla Ciebie zawsze są one złe, niepotrzebne, podcinasz mi skrzydła. Nie wiesz co to znaczy dla mnie Twoje dobre słowo. I masz satysfakcje jak mi się noga powinie mówiąc: a nie mówiłam. Dlatego tak tęsknie za Cioteczką, bo choć urodziła się w 1917 roku była moją prawdziwą przyjaciółką. Zawsze stała za mną, była moim oparciem. Było mi łatwiej żyć, bo wiedziałam że ona jest, myśli o mnie ciepło i mnie wspiera całą sobą.
Komentarze
Bardzo
będę trzymać kciuki aby Ci się spełniło Twoje marzenie...i aby Twoja mama zaczęła Cię wspierać...matka powinna
umieć znaleźć słowa tak potrzebne w wspieraniu...bo serce matki te słowa
znajduje w miłości...