Para
[14.01.10/14:01]Zadzwoniła do mnie Gosia. Przywitała mnie słowami, jak nie siedzisz to usiądź. Wczoraj po imprezie mężów, po jednego z nich przyjechała ... Krystyna. Robert wskoczył uradowany do auta nie własnej żony. A dodam, że Robert to mąż mojej koleżanki Żanety. Oszukuje ją mówiąc że nikogo nie ma na boku i że jest wierny, a co raz częściej pokazuje się w towarzystwie jakiejś obcej tzw. Krystyny. I jak to bywa często wszyscy wokół trąbią i wiedzą, tylko nie jego żona. Właściwie ona nie chce wiedzieć bo jak jej mówimy że jej mąż np. spaceruje po parku ze swoją miłością, to scenariusz jest zawsze ten sam. Żaneta wypala paczkę papierosów, jeden za drugim, płacze jedzie do domu z nastawieniem : wymienię zamki w drzwiach, spakuje go, pisze pozew. Następnie w domu on sprzedaje jej tą samą śpiewkę: to była moja koleżanka, to było przypadkowe spotkanie. A ona mu wierzy. Więc już nie zamierzam jej mówić że po wczorajszej imprezie przyjechała po jej męża „przypadkowa koleżanka”.
Komentarze