prawa dziecka
[14.09.10/15:10]
Chłopak jest w drugiej klasie liceum. Na wakacjach chciał spróbować skręta, ale miał pecha. Policja ich skontrolowała, od razu się przyznał że ma w kieszeni narkotyk. Zatrzymali go. Spisali protokół a na drugi dzień wypuścili. Po miesiącu rozpoczął się rok szkolny. Nie wiedział jak się potoczą jego dalsze losy. Oczywiście bał się o szkołę, że jak wyjdzie ta sprawa to dyra się wścieknie. I otóż postanowił sam się ukarać, przyznać. Bo jest młody i jeszcze nie wie że ludziom nie można ufać (niestety). Poszedł do pani pedagog. Oj pocieszyła go , obiecała oczywiście że nic poza te drzwi nie wyjdzie. Prawo do prywatności należy się również dzieciom (on na 17 lat). I poradziła aby rodzice koniecznie poszli do pani dyrektor, porozmawiać, bo inaczej jak przyjdzie pismo z policji, prokuratury czy też z sądu ona go od razu wyrzuci. No i poszli ci rodzice do gabinetu p.dyrektor. I okazuje się że ona już o wszystkim wie, że wcale ta prywatność nie została zachowana. Pedagog poszła przypicować się swojej szefowej. Bo zamiast być rzecznikiem prasowym dziecka to jest na usługach dyry. I jedyne co poradziła szefowa rodzicom to …. Pomoc w znalezieniu nowej szkoły dla ich dziecka. Bo przecież za gram marihuany ona jest w stanie wystawić dziecku wilczy bilet. Co mnie zastanawia nikt nie rozważał jakie to dziecko, jakie ma oceny, ze nie wagaruje, że w dwóch konkursach szkolnych miał najlepsze wyniki. Tylko jest problem to się go pozbądźmy. Powiem tak , nie sądziłam że w dzisiejszych czasach są jeszcze takie szkoły gdzie uprawia się własną politykę całkowicie oderwaną od ucznia. Gdzie dziecko idzie do pedagog zwierzyć się ze swoich porażek a ona ma go w dupie. I idzie z tym jak z donosem do głównego pedagoga i w oderwaniu od praw dziecka decydują same. Cdn.
Komentarze
no
zaplacil frajerskie i tyle. Na przyszlość będzie wiedział zeby nie gadać o wszystkim wszędzie i wszystkim ( to na plus ) . Pani pedagog zachowala sie jak cipa, to tez Go nauczy , niestetyu, nieufności do starszych ( to na minus ). Odpocznie też zapewne troche od marychy ( też plusik ) - czyli suma sumarum - ja bym się nie martwił :)trzym sie i nie dawaj
szkoło
i teraz taka pani pedagog ogranizuje lekcje wychowania w rodzinie i czegóż ona może nauczyć? Braku wiary w ludzi, zdrady i obłudy. Nie muszę mówić, że nikt do niej nie chodzi bo wśród młodzieży szybko takie rzeczy się rozchodzą....
i tego właśnie uczy życie osoby wierzące w przyjazne i sprawiedliwe otoczenie...szkoła tego uczy. Siedź cicho i nie ufaj nikomu.ech...
słaba akcja
a nie przyszło mu do głowy, że większość jara i nikt z tym nie leci się chwalić, przyznawać itd?zaś co do przyłapania miał pecha.
natomiast szkoła to nie jest miejsce, od którego należy oczekiwać przyjaźni i zrozumienia.
kobieto
gdzie Ty żyjesz? Pedagog jest na ogół na usługach dyrektora a niejednokrotnie jest nawet jego oficjalnym zastępcą ( czytaj : vice)Natomiast chłopak w drugiej klasie liceum powinien mieć nieco więcej oleju w głowie. Mimo wszystko ma szczęście,że nie miał w kieszeni czegoś innego, bo w tym wypadku dostałby wyrok oraz kuratora i nie byłoby zmiłuj się!
jest tak, niestety
i to nie tylko w tej szkole, i nie tylko w państwie Polska, nawetszkoły mają swoją politykę i o swój wizerunek dbają milion razy bardziej niż o swoich uczniów