[sekundę...] 
feed

system oświaty

[15.09.10/14:47]
Sprawa toczy się dalej, tak. Chłopak dostał wyrok, kara pieniężna, na szczęście bez kuratora. Pismo przychodzi tylko do domu z ominięciem szkoły. Czyli szkoła nic by nie wiedziała gdyby sam się nie pokalał. I co z tym zrobić dalej. Skoro dyrekcja już o tym wie. Wiem chłopak się wkopał, bo przestraszył się całej tej sytuacji, noc na komisariacie, widmo wylotki ze szkoły. Ale co dalej… Czy na wakacjach, w czasie wolnym od szkoły, po lekcjach uczeń tez podlega statutowi szkoły? Myśle, że jest osobą prywatną , a zasady obowiązujące na terenie szkoły nie obowiązują w czasie prywatnym. Szkoła w swej misji lubi rozciągać swoją rolę w nieskończoność, na całe życie młodego człowieka, nie wyłączając czasu wolnego.
I dlatego uważam, że statutu szkoły nie złamał. A właśnie pedagog go złamała, nie zachowując prawa do prywatności ucznia. Bo stoi tam, że uczeń ma prawo iść po wsparcie do pedagog. A ona powinna mu pomóc w jego rozwiązaniu z zachowaniem dyskrecji a nie lecieć z jęzorem do dyrekcji.



dodaj komentarz

Komentarze


jasminne [17.03.11/15:09]

:(

Skończyło się na tym, że dostał naganę dyrektora i najnizsze sprawowanie na półrocze.
VIS [16.09.10/16:51]

szkoła

może a także powinna zajmować się przypadkami posiadania bądź zażywania narkotyków przez uczniów. Z tego też powodu pedagog może zawiadomić o takim fakcie dyrektora placówki. W szkole powinien funkcjonować psycholog szkolny, który zajmie się takim przypadkiem i ew. pokieruje ucznia i jego rodziców w odpowiednie miejsce. Ale do tego niezbędna jest współpraca psychologa i pedagoga szkolnego ( czasami wraz z dyrektorem).
Porównywanie uczniów wagarujących i ignorujących zasady w szkole z uczniami mającymi styczność z narkotykami nie jest być może najbardziej fortunnym porównaniem a dodatkowo utwierdza takich uczniów w poczuciu "niskiej szkodliwości dokonanego przez nich czynu".
Na zakończenie muszę nadmienić że mam takie wrażenie , iż szkoła nie zajmuje się raczej stwierdzaniem tego "jakim ktoś jest naprawdę" .
jasminne [16.09.10/15:15]

Miejsce wyjete

Każdy z nas był młody i każdy się potykał. Oczywiście chłopak postąpił źle, ale ważne jest też to by chcieć się dowiedzieć jaki ten chłopak jest na prawdę. Czy to osoba wiecznie naciągająca prawo, czy głupi wygłup. Bo łatwo powiedzieć trzeba pozbyć się takiego typka. A może po ludzku chcieć pomóc. A Bryd czy nie uważasz że pedagog reprezentuje szkołę też jako instytucja edukacyjno – wychowawczą i powinna udzielić pomocy właśnie w rozwiązywaniu takich problemów. Bo najłatwiej jest odsunąć od siebie problem i zglebić. Uważam tak, że jeżeli wyrzucać to w ostateczności i to takich uczniów którzy ignorują zasady w szkole, wagarują lub innych w takie sprawki jeszcze wciągają. Lecz jeżeli dobry uczeń potknie się i na dodatek idzie przyznać się do tego sam to nie powinien otrzymywać najgorszej kary
Bryg [16.09.10/09:57]

Wnioski

Przeraża mnie ta dyskusja. Jakoś wszyscy widzą problem i winowajcę (szkoła) a nikt nie raczył zauważyć problemu tam gdzie on naprawdę jest , czyli problem to młody chłopak , który posiada narkotyki przez co zagraża sobie i w jakimś stopniu innym uczniom. Szkoła (jeżeli renomowana) powinna w imię chronienia swojego wizerunku oraz innych uczniów bezwzględnie kontrolować i monitorować zagrożenie (powiadomienie dyra jest jak najbardziej uzasadnione)a w skrajnym wypadku pozbyć się takiego ucznia . Może trafi do innej szkoły gdzie będą mieli specjalny program resocjalizujący takie przypadki.Opowiadanie bredni w stylu " przyjazne i sprawiedliwe otoczenie...szkoła tego uczy. Siedź cicho i nie ufaj nikomu." , "a nie przyszło mu do głowy, że większość jara i nikt z tym nie leci się chwalić, przyznawać itd? zaś co do przyłapania miał pecha."
to uwagi żenujące i dodatkowo utwierdzają młodzież w przekonaniu że zażywanie narkotyków jest ok "tylko synku lub córeczko nie daj się złapać i nie idź z tym do nauczyciela bo brzydka szkoła zrobi z tego aferę , przecież nie można ufać."Jeszcze odpowiem Jolax że dbanie o dobry wizerunek przez szkoły jest niczym innym jak dbaniem o uczniów a nie jak twierdzi Jolax odwrotnie, w końcu poziom szkoły wyznaczają poziom uczniów i poziom pedagogów.Nie neguję że masz super syna niegłupiego i uczciwego, ważne żeby wyciągnął słuszne wnioski , no właśnie ale nie takie jak tu sugerują "jaraj ale nie daj się złapać czy nie powiadamiaj szkoły bo ufać nie można ale takie wnioski że narkotyki to nic dobrego i omijaj je szerokim łukiem
VIS [16.09.10/07:59]

ja natomiast zastanowiłabym

się nad tym, że młody człowiek nie posiadał w kieszeni gumy do żucia a Cannabis. Często od tego się zaczyna... a niekiedy już jednorazowy dymek... który tak wszyscy bagatelizujecie i rozgrzeszacie.... powoduje wystąpienie epizodu psychotycznego, depersonalizacji,derealizacji i innych tego typu .....co, uwierz mi.... powoduje, to,że "problemy" z pedagogiem szkolnym wydają się błahym epizodem wakacyjnym.
Pedagog szkolny w przypadku,gdy uczeń "zagraża" sam sobie nie może pozostać obojętny ponadto nie należałoby mylić pedagoga z psychologiem i etyki zawodowej z regulaminem gabinetu pedagoga.
;) [15.09.10/20:08]

ja bym polazl do szkoly i pogadal

zapewne po tej wizycie by nas obu wypieprzyli z hukiem ale moze jedna pinda z druga poszlyby po rozum do glowy, albo przynajmniej pieprznely się w durne lby.
Na Twoim miejscu bym się nie martwil. Masz super syna, nieglupiego i uczciwego - jeszcze kupa takich wpadek przed nim - wazne żeby tylko wyciagal z nich sluszne wnioski